Włosowe hity, czyli kosmetyki do włosów warte uwagi
Jak pewnie każda kobieta mam swoje "włosowe hity", których lubię używać i często do nich powracam. Ze względu na to, iż od około 5-6 lat farbuję swoje włosy na blond, a więc poddaje je ciągłym zabiegom rozjaśniania, nie są one w zbyt dobrej kondycji. Przetestowałam wiele różnych szamponów czy odżywek, jednak mało które z nich, zasługiwały na moją dłuższą uwagę. Większość drogeryjnych kosmetyków, z którymi miałam do czynienia, niestety na dłuższą metę nie sprawdziły się. Pokaże tutaj kilka moich faworytów, których używam do codziennej pielęgnacji i stylizacji włosów.
1. Szampon Timotei - Eksplozja Witalności
Niestety nie wierzę w cudowne właściwości szamponów. Przetestowałam naprawdę wiele różnych i żaden nie sprawił cudów na mojej głowie. Dlatego od pewnego czasu zaczęłam traktować szampon tylko i wyłącznie jako środek myjący włosy i przede wszystkim tego oczekuję. Na moją uwagę zasłużył jednak szampon marki Timotei z serii Eksplozja Witalności z organicznym ekstraktem z jagód goji, przeznaczony do włosów cienkich i matowych. Po umyciu tym szamponem moje włosy są naprawdę delikatne, gładkie i bardzo przyjemne w dotyku. Polecam szczególnie osobom, którym nie zależy na jakiś "cudownych" właściwościach. Dla mnie ten szampon daje mi efekt takich włosów, jak po nałożeniu jakiejś delikatnej odżywki. Naprawdę warto go wypróbować.
W internecie widziałam gdzieś opinie, że u kogoś ten szampon spowodował łupież. Używam go od dłuższego czasu do codziennej pielęgnacji i nie miałam nigdy takiego problemu, dlatego ciężko jest mi się odnieść do tego.
Dla mnie plusem jest zapach. Większość szamponów Timotei posiada tą zaletę, zapach jest naprawdę ładny. Szampon dobrze się pieni. Wystarczy tak naprawdę mała ilość, aby umyć długie włosy. Ponadto plusem jest bardzo przystępna cena. Szampon można kupić w granicach od 5 do 8 zł. Porównując z innymi szamponami w podobnej cenie, mogę stwierdzić, że jest naprawdę wart polecenia.
2. Olejek z czarnuszki
To moje niedawne odkrycie. Zazwyczaj wybierając olejki do włosów, kupowałam arganowy lub zwykły jedwab do włosów. Tak naprawdę oprócz właściwości ułatwiających rozczesanie włosów, w tych produktach nie zauważyłam nic innego. Pierwszy raz w Rossmanie znalazłam olejek z czarnuszki. Ponieważ producent zapewniał o jego właściwościach nawilżających, postanowiłam spróbować.
Producent zapewnia, że to serum silnie nawilża włosy i skórę głowy. Włosy stają się silniejsze, elastycznie wygładzone i z połyskiem. Ponadto wspomaga leczenie wypadających włósów, wrażliwej skóry głowy i trądziku. Zawiera kwasy tłuszczowe Omega 3, 6, 9, witaminę E, Biotynę, mikroelementy, przeciwutleniacze i tymochinon.
Stosuję go zawsze na jeszcze wilgotne włosy. Rzeczywiście jak wszystkie inne tego typu olejki pomaga w rozczesaniu włosów. Na wielki plus zasługuję ode mnie ze względu na właściwości nawilżające. Odkąd go stosuję, moje końcówki są zdecydowanie bardziej nawilżone, a włosy ładniej się układają. Kupiłam ten olejek za jakieś 5 zł w rossmanie (marka Bioelixire). Nie zauważyłam zmniejszonej liczby wypadających włosów, być może dlatego, że stosuję go dopiero od około 2-3 tygodni.
3. Pianka do włosów Syoss Fiber Flex
I to zdecydowanie mój faworyt. Sprawdziłam na swoich włosach mnóstwo pianek, a ponieważ mam włosy raczej oklapnięte, bardzo zależy mi na ich uniesieniu od nasady i nadaniu objętości. Ta pianka świetnie sprawdziła się na moich włosach. Używam jej zawsze przed suszeniem włosów i naprawdę daje fajny efekt uniesionych włosów. Polecam szczególnie z lakierami z Syossa. Do tej pory przetestowałam dwa zielony "Max Hold" i niebieski z tej samej serii co pianka. W połączeniu dają naprawdę świetny efekt utrwalenia. Ja tak zajarałam się na ich punkcie, że zaraz po pierwszym zastosowaniu, od razu poleciłam je równiez mojej mamie. Ona również podziela moje zdanie.
Pianka i lakier kosztują około 16 zł w regularnej cenie. Jednak często można dostać je już za 10 zł na promocjach w rossmanie czy w marketach. W porównaniu z innymi popularnymi lakierami drogeryjnymi - Wellaflex czy Pantene jest chyba najdroższy, ale ja zostałam jego wierną fanką. Polecam do wypróbowania.
4. Odżywka z wyciągiem z bursztynu Jantar
Odżywka z Jantara do skóry główy i włosów zniszczonych przeszła już chyba do historii. Spotkałam się z wieloma pozytywnymi opiniami na jej temat i z tego też względu sama ją wypróbowałam. Naprawdę warto. W moim przypadku odżywka zredukowała ilośc wypadających włosów, a miałam z tym z tym ogromny kłopot. Stosowanie jej pomogło mi także w ogólnej regeneracji moich zniszczonych włosów. W tym momencie nie używam jej, ale zamierzam do niej powrócić z powrotem, ponieważ po kilku koloryzacjach moje włosy z powrotem są dosyć przesuszone, a ta odżywka naprawdę ładnie je regeneruję.

Ja stosowałam ją zgodnie z zaleceniami producenta, czyli przez miesiąc czasu codziennie wmasowywałam w skórę głowy. Później natomiast nie stosowałam jej już dla podtrzymanie efektu. Moim zdaniem opakowanie jest mało wydajne. Za 100 ml ceny są różne. Ja swoją kupiłam gdzieś w promocji za około 10 zł, natomiast widziałam ja nawet za około 20 zł gdzieś w drogerii. Tak naprawdę jedno opakowanie nie starczyło mi na 4 tygodniową kurację. Jednak myślę, że warto zainwestować i wypróbować ten bestseller.
5. Szampon rozjaśniający z Joanny.
Nie uważam, że jest to jakiś cudowny kosmetyk do pielęgnacji włosów. Natomiast dziewczyny, które farbują się same na pewno zrozumieją mnie, że często kolor po farbowaniu na blond na początku ma żółtawy odcień, albo odrost jest ciemniejszy od pozostałej partii włosów. W takich sytuacjach kilka dni myję włosy tym właśnie szamponem dla ich rozjaśnienia. Nie stosuję go codziennie, raczej tylko w sytuacjach awaryjnych. Moja koleżanka, która go używała przez długi czas codziennie, miała na włosach, aż siwawy odcień, dlatego na dłuższą metę go nie polecam.
Jeżeli chodzi o zalety to bardzo dobrze się pieni. Ja nie stosowałam go jako samodzielny szampon, chociaż można. Zazwyczaj najpierw myłam włosy swoim ulubionym szamponem, a potem drugi raz tym z Joanny. Trzeba uważać, żeby nie pobrudzić łazienki, ponieważ szampon ma fioletowy kolor i po myciu włosów, często na mojej wannie jest po prostu wszędzie :D. Jego cena jest również niska - to jakieś 7, 8 zł.
To już wszystko z moich kosmetyków do włosów. Uważam, że warto chociaż na trochę zwrócić na nie uwagę. W mojej łazience znajdują się prawie zawsze. Ceny kosmetyków, które zaprezentowałam są naprawdę przystępne. A uważam, że relacja ich jakości do ceny też jest okej.
Dajcie znać jakie są Wasze przemyślenia na temat tych produktów.






Komentarze
Prześlij komentarz