Lista zakupów - mój sposób


Odkąd codziennie gotuję, planowanie posiłków (szczególnie obiadów) stało się dla mnie czymś naturalnym. Na początku oczywiście nie wyglądało to zbyt optymistycznie. Często okazywało się, że jakiegoś produktu nie mogę kupić, nie mam czasu przygotować tak pracochłonnego obiadu albo posiłek który zaplanowałam okazał się bardziej kosztowny niż przewidywałam. 

Podziwiam osoby, które potrafią zaplanować pięć posiłków dziennie i tego planu rzeczywiście się trzymać. Próbowałam kilkakrotnie opracować tak dokładny plan, ale w moim przypadku jest to chyba niemożliwe. W planie pisałam "Poniedziałek - śniadanie: naleśniki", a w rzeczywistości w poniedziałek jadłam jak zwykle kanapkę z twarożkiem, bo zwyczajnie nie chciało mi się wstać z łóżka 30 minut wcześniej, żeby usmażyć naleśniki. Niestety do rannych ptaszków nie należę. Zamiast sałatki na czwartkowy podwieczorek, wolałam zjeść jogurt, bo akurat nie miałam na nią ochoty. Tak to wyglądało w praktyce. Trudno powiedzieć, czy akurat na to będę miała ochotę za 3 dni. I nie, nie jestem wybredna. Po prostu mam swoje "zachcianki", zwyczajnie jak większość z nas. 

Zostałam przy planowaniu obiadów na cały tydzień. To dobre rozwiązanie bo pozwala zrobić jedne większe zakupy, a w ciągu tygodnia dokupić tylko świeże warzywa czy mięso. Dla mnie oznacza to również oszczędność. Wybieram posiłki, które oboje lubimy. Wiedząc co zjemy w kolejnych dniach przygotowuję listę i robię zgodnie z nią zakupy. 

Photo by Estée Janssens on Unsplash

Warto sporządzić sobie listę dań, które lubicie i przygotowujecie w swojej kuchni. W każdym tygodniu wybieram dania właśnie z tej listy. Oczywiście uzupełniam ją również na bieżąco, jeżeli próbuje nowych przepisów, które nam smakują. 

Moja lista zakupów zawiera składniki na obiad, uwzględnia też te, które muszę dokupić w tygodniu. Żeby ułatwić sobie jedzenie innych posiłków: śniadania, kolacji czy przekąsek, zawsze kupuje jajka, mleko, muesli, ser biały, szczypiorek, rzodkiewkę, jogurty naturalne i owocowe, muesli oraz wędlinę, ser żółty i pasztet. Z tych składników przygotowuję najczęściej twarożek na kanapki, kanapki na drugie śniadanie, przekąski w postaci jogurtów z musli i oczywiście owoców. Staram się zdrowo odżywiać ale z racjonalnym podejściem do tego tematu. Taka lista zakupów gwarantuję mi, że nie będę co chwila wyskakiwać do sklepu. Wydaję, mi się że składniki obiadów i te "dodatkowe" są bardzo uniwersalnymi w wielu polskich domach. 
Dla tych, którzy zaczynają planować posiłki, polecam skorzystać właśnie z tego sposobu (można go dowolnie urozmaicać.) Oprócz wybranych przez Was obiadów, pozwoli przygotować kilka prostych śniadań czy kolacji. 

A jak u Was wygląda kwestia planowania? Może bazujecie na podobnych produktach?

Komentarze

Popularne posty